Książka napisana przez J. R. Richardson i W. A. Gwaltney Jr., skierowana jest do ludzi pracujących w branży IT, w sekcji tworzenia oprogramowania. Jest to moja pierwsza przeczytana książka o takiej tematyce, wiec chcę uniknąć porównań i skoncentrować się na tym co możemy w niej znaleźć. Każdy kto uczestniczy w tworzeniu oprogramowania znajdzie w książce uwagi/sugestie dotyczące jego pracy. Wiadomo jak trudno stworzyć program, który będzie się podobał klientowi, a nie będzie powstawał w tzw. marszu śmierci. Nie ważne czy jesteś młodszym programistą czy menedżerem, znajdziesz w niej uwagi które pomogą Ci poprawić styl i efekty pracy.
Książka jest napisana w ciekawym stylu. Przy każdym punkcie, w którym poruszany jest nowy problem podawana jest wskazówka która podsumowuje dany punk. Często pojawiają się ramki zatytułowane „Sygnały ostrzegawcze” w których opisane są zachowania mówiące, że dany problem występuje u nas w firmie. Wiadomo, że alkoholik nigdy się nie przyzna, że jest alkoholikiem więc takie ramki w prosty sposób (odpowiadając na pytania w nich zawarte) pomogą stwierdzić czy analizowany problem występuje u nas. Autorzy nie kryli tego, że pracowali w różnych firmach poczynając od takich, które mieściły się w jednym pokoju, a kończąc na korporacjach. Piszą o tym żeby pokazać fakt istnienia w każdej firmie rzeczy które możemy poprawić. Czytając sam natrafiłem na parę wskazówek które postaram się wziąć sobie do serca. W sumie książka zawiera 42 wskazówki, z których chciałem przytoczyć parę najistotniejszych ale nie jest to takie proste. Pozostaje mi odesłać do książki.
Szczególny nacisk położony jest na metodologię pocisku smugowego, która jest „promowana”. Przedstawione są przykłady, że można ją zastosować przy różnego rodzaju typach projektu i co najważniejsze sprawdza się. Klient jest zadowolony bo uczestniczy czynnie w tworzeniu aplikacji, a programiści są nie muszą pracować po godzinach i w weekendy.
Omówione są także narzędzia wspomagające programowanie i zarządzanie w kontekście plusów i minusów jakie możemy mieć przy okazji korzystania z tych programów. Jak się okazuje nie wszystkie aplikacje są na licencji komercyjnej, niektóre możemy za darmo ściągnąć z Internetu. Osobiście jestem zdania, że narzędzia nie zmienią kultury pracy ale oczywiście mogą w tym pomóc.
Podsumowując, w wolnej chwili warto ją przeczytać lub chociaż przekartkować bo może w niej znajdziemy odpowiedzi na problemy z którymi się borykamy. Książka liczy 256 stron więc nie jest to duża lektura.
Linki:
Strona księgarni Helion
Dodany:
2009-04-13 12:16:53 przez
Michał Nikołajuk |
Wypowiedzi: 1